Sobotni wieczór nie skończył się dobrze dla jednego amatora leków, które chciał sobie wziąć bez płacenia. I nie były to leki z puli tzw. leków darmowych.
W dniu 16 maja br. około godziny 18.30 dwie strażniczki miejskie podejmowały działania interwencyjne w rejonie Placu Rodła. Otrzymały bowiem zgłoszenie od dyżurnego SM dotyczące nieprawidłowego parkowania i blokowania pasa ruchu. Podczas interwencji jedna z funkcjonariuszek zauważyła niedaleko od niej przy jednej z aptek dwóch szamoczących się mężczyzn, z których jeden wzywał pomocy. Strażniczka natychmiast podbiegła do mężczyzn a druga w tym czasie podjechała w to miejsce radiowozem. Okazało się, że pracownik ochrony apteki ujął sprawcę kradzieży i próbował go obezwładnić. Na pomoc ruszyła strażniczka, ujęty na gorącym uczynku złodziej cały czas wyrywał się i próbował uciec. Po ostrzeżeniu go o możliwości zastosowania przez funkcjonariuszki środków przymusu bezpośredniego, które zignorował i nie dowierzał, że kobiety to zastosują strażniczki przeszły od słów do czynów. Aby uniemożliwić mu ucieczkę jedna ze strażniczek zastosowała unieruchomienie poprzez założenie tzw. dźwigni a następnie kajdanek. Przez radiostację powiadomiła dyżurnego i patrol Policji. Po przybyciu na miejsce patrol Policji przejął od strażniczek do dalszych czynności ujętego sprawcę kradzieży.
Tym razem określenie „słaba płeć” nie znalazło odzwierciedlenia w działaniach obu funkcjonariuszek. Ich czujność i refleks przyniesie zapewne „niedowiarkowi” sporo kłopotów w starciu wymiarem sprawiedliwości.