Przejdź do treści

W poniedziałkowy poranek, tj. 18.05.26r. około godz.10:00 do dyżurnego Straży Miejskiej zadzwonił pewien mężczyzna mówiąc iż prawie potrącił psa, który wbiegł na jezdnię, przy ulicy Goleniowskiej, wprost pod koła jego samochodu. 

Nie odjechał, nie pozostawił psa samemu sobie i za to należą się słowa uznania dla tego mężczyzny. Pies najprawdopodobniej uciekł komuś, co zdarza się co jakiś czas. Wiosna ? Być może to był impuls do ucieczki, zwierzęta też czują zew natury…

Pieska udało mu się złapać,  lecz mężczyzna śpieszył się do pracy i nie był w stanie zawieźć go do schroniska, które znajduje się w dużej odległości od Dąbia, gdzie miało miejsce to zdarzenie. Zamiast tego opublikował post w mediach społecznościowych o znalezieniu psa, podając okoliczności i miejsce. Następnie zabrał psiaka do swojego auta i  przywiózł do Oddziału Prawobrzeże Straży Miejskiej przy ulicy Struga. Strażnicy powiadomili firmę zajmującą się przewozem odnalezionych czy porzuconych psów i kotów do Schroniska dla Bezdomnych  Zwierząt. W oczekiwaniu na transport psem  zaopiekowali się funkcjonariusze SM. Napoili go i starali się uspokoić, bo zwierzę był wystraszone. Przed przybyciem  firmy „Szaman”, która miała odebrać od strażników pieska,  do placówki SM zgłosiła się właścicielka zwierzęcia. Twierdziła, że pies jej uciekł. Za niewłaściwe sprawowanie opieki nad zwierzęciem, brak nadzoru nad nim kobieta została ukarana mandatem i nakazano jej zachować na przyszłość więcej kontroli nad swoim pupilem, aby nie był potem skazany na błąkanie się po ruchliwej ulicy i narażony na ewentualne niebezpieczeństwo w starciu z pojazdami.

 

Na pochwałę zasługuje postawa mężczyzny, który zajął się psem i przywiózł uciekiniera do siedziby Straży Miejskiej. Być może psiak zawdzięcza mu życie, bo nie wiadomo jak mogła się skończyć ta eskapada.

 

 

psina